Gdynia to jedno z moich ulubionych miast. Jest ono ogromnym osiągnięciem międzywojennej Polski – w kilkanaście lat Gdynia przeobraziła się z małej osady w tętniące życiem, nowoczesne miasto, które miało być polskim oknem na świat.

 

Miasto z marzeń

Wyobraź sobie, że grasz w Sim City i któregoś dnia stwierdzasz „tu zbuduję zupełnie nowe miasto”. Kilka kliknięć i powstają nowe budynki, ulice, pojawiają się ludzie. 23 września 1923 roku Sejm przyjął ustawę o budowie portu w Gdyni. Wkrótce jak po użyciu czarodziejskiej różdżki w zniszczonym, biednym, dopiero co odradzającym się kraju zaczęło powstawać miasto, które 15 lat później miało już ponad 100 tys. mieszkańców oraz jeden z najnowocześniejszych portów w Europie.

 

Miasto z morza

Uważam, że pod względem architektonicznym Gdynia to jedno z najwspanialszych miast w Polsce. W nowoczesnych, modernistycznych budynkach i funkcjonalnym układzie przestrzennym ukryto marzenie o niepodległej, odrodzonej i nowoczesnej ojczyźnie. Ten entuzjazm, energię i sen o wspaniałym mieście udziela się już na stacji kolejowej, która wita podróżnych dostojną bryłą dworca.

 

W takich miastach jak Gdynia w XX wieku narodził się charakterystyczny styl związany z modernizmem – styl marynistyczny nawiązujący w architekturze do morza, statków i okrętów.

Ścisły związek Gdyni z morzem widać nawet w drobiazgach – śmietnikach, donicach, kostce chodnikowej.

To jedna z ikon Gdyni – Studencki Dom Marynarza nr 2 należący do Akademii Morskiej. Miałem przyjemność nocować w tym miejscu, z widokiem na zatokę. Nie wiem czy można znaleźć w Gdyni ciekawsze miejsce noclegowe – zarówno pod względem lokalizacji jak i architektury.

 

Uwielbiam budynek Muzeum Miasta Gdyni. Ma nowoczesną bryłę, która przypomina statek właśnie opuszczający port. Samo muzeum również jest bardzo ciekawe i szczerze polecam jego odwiedzenie (w piątki wejście jest bezpłatne, w pozostałe dni bilet kosztuje zaledwie 7 zł).

 

Na pewno każdy kto był w Gdyni kojarzy charakterystyczny budynek restauracji Róża Wiatrów na molo południowym. Swoją bryłą bardzo przypomina on prom.

 

Poza budynkami, które w oczywisty sposób kojarzą mi się z tematyką morską, jest jeszcze wiele budynków, których morskie akcenty nie są aż tak dobrze widoczne na pierwszy rzut oka. Jednym z detali, na które warto zwrócić uwagę, są balkony gdyńskich domów. Bardzo często przypominają one mostek kapitański, kadłub statku, lub falę morską.

 

Poza balkonami, warto zwrócić uwagę na bryłę wielu budynków, które swoim kształtem nawiązują do rufy statku. Na kilku budynkach można zaobserwować charakterystyczne wieżyczki kojarzące się z bocianim gniazdem. Ważny jest także kolor budynku – często jest to biel, nawiązująca do bieli żagli.

 

Zaobserwowałem, że czasami również współczesne budynki udanie nawiązują do dawnych tradycji architektonicznych Gdyni i dobrze wpasowują się w otoczenie.

 

Mój ulubiony

Na koniec zostawiłem mój ulubiony budynek w Gdyni.

Stoi on przy ulicy 10 lutego, a swoją najbardziej charakterystyczną stroną skierowany jest ku Skwerowi Kościuszki, ku morzu. Zastosowane kolory elewacji – czarny parter i białe wyższe kondygnacje sprawiają, że budynek pomimo swoich rozmiarów jest lekki, jakby lewitujący w powietrzu. Dzięki zastosowanym tu długim rzędom poziomych okien i zaokrąglonemu kształtowi budynek jest bardzo dynamiczny, przypomina okręt, transatlantyk wpływający do gdyńskiego portu.