W październiku zaproponowałem ZDMiKP utworzenie dwóch nowych przejść dla pieszych w bardzo ruchliwych miejscach na Fordonie i Glinkach. Dziś publikuję stanowisko Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej.  Najpierw jednak kilka słów przypomnienia. Jakie przejścia dla pieszych mam na myśli?

 

Kleeberga – Twardzickiego

Uważam, że wyznaczenie przejścia dla pieszych przez ulicę Kleeberga przy skrzyżowaniu z ulicą Twardzickiego jest zasadne, ponieważ:

  • chodnik i droga dla rowerów tworzące naturalny ciąg wzdłuż całej ulicy Twardzickiego są w tym miejscu przerwane,
  • chodnik po zachodniej stronie stronie ulicy Twardzickiego urywa się w rejonie skrzyżowania,
  • wyprofilowanie chodnika, obniżenie krawężnika i zmieniony kolor kostki mogą sugerować pieszemu, że w tym miejscu znajduje się (lub znajdowało) przejście dla pieszych).
  • na ulicy Kleeberga po remoncie ulicy wzrósł ruch samochodowy, co utrudnia, a czasami uniemożliwia bezpieczne przejście przez ulicę we wspomnianym miejscu.

To, że przejście dla pieszych w tym miejscu jest potrzebne potwierdza także szeroko wydeptana ścieżka, prowadząca prosto do miejsca, w którym „powinno” się to przejście znaleźć. Potwierdza to, że piesi w tym miejscu po prostu przechodzą. Wyznaczenie przejścia dla pieszych pozwoliłoby przekraczać ulicę bezpieczniej. Może to także wpłynąć na zmniejszenie prędkości samochodów wjeżdżających lub wyjeżdżających z ulicy Kleeberga, ponieważ łagodne łuki w tym miejscu zachęcają kierowców do szybszej jazdy.

 

Glinki – Dąbrowa

Ulica Dąbrowa przy wlocie w ul. Glinki jest bardzo szeroka i ma bardzo łagodne łuki. Skutkuje to tym, że kierowcy samochodów wjeżdżają w tą ulicę z dużą prędkością, a pieszy idący ulicą Glinki, który musi przeciąć ulicę Dąbrowa często ma problem z bezpiecznym przejściem przez tę ulicę. Ponadto w godzinach szczytu ulica Dąbrowa korkuje się na wlocie w ul. Glinki, co także utrudnia przecięcie ulicy i zmniejsza widoczność pieszemu. Ponadto w rejonie tego skrzyżowania znajduje się przystanek komunikacji miejskiej, więc miejsce to generuje niemały ruch pieszy.

 

Co na to Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej?

[…] Wyznaczenie przejść dla pieszych na wlotach Kleeberga przed Twardzickiego i Dąbrowa przed Glinki w obecnym uwarunkowaniu geometrycznym (bardzo duże łuki poziome) wiązałoby się z dużym oddaleniem od ciągów pieszych wzdłuż głównych ulic, co z kolei zapewne będzie zniechęcało do korzystania z nich przez pieszych. Tworzenie nienaturalnych odgięć na drodze pieszych  (przejść oddalonych od ciągów głównych) zazwyczaj skutkuje przechodzeniem pieszych obok przejść. Reasumując Pana wniosek będzie mógł zostł rozpatrzony przy okazji przebudowy czy remontu opisywanych miejsc.

ZDMiKP nadmienia, że zgodnie z obowiązującymi przepisami prawnymi dozwolone jest przekraczanie jezdni przy skrzyżowaniach.

Wszystkie moje argumenty dlaczego te przejścia dla pieszych są potrzebne zostały użyte przez urzędnika jako argumenty dla których przejścia dla pieszych nie są potrzebne. No i przecież można przejść w obrębie skrzyżowania, zgodnie z prawem. Zgrabnie pominięto fakt, że na ulicy Dąbrowa jeżdżą pojazdy ciężarowe, jest naprawdę duży ruch w godzinach szczytu. Na ulicy Kleeberga w godzinach szczytu tworzy się korek, jeżdżą autobusy, ale przecież „można przejść” – przejścia dla pieszych są zbędne…

Co na to mieszkańcy Fordonu i Glinek? Piszcie!