Jakiś czas temu zakończył się długo oczekiwany remont ulicy Skarżyńskiego w Fordonie. Mieszkańcy zyskali nową nawierzchnię ulicy, miejscami wyremontowano chodniki, nową nawierzchnię otrzymały zatoki przystankowe komunikacji miejskiej. A jednak nie wszystko poszło dobrze.

Przystanek Skarżyńskiego / Twardzickiego w kierunku os. Tatrzańskiego

Na tym przystanku zamontowano nową wiatę, nie wymieniono jednak chodnika. Wymieniono tylko ok. 40 cm asfaltu od krawędzi peronu. Zrobiono to jednak w taki sposób, że tuż przy krawężniku tworzą się kałuże. Efekt tego działania jest taki, że zarówno przy wsiadaniu, jak i przy wysiadaniu z autobusu trzeba wdepnąć w te kałuże. Problem nierównej nawierzchni występuje dokładnie na wprost wiaty, więc będzie dotyczył większości pasażerów.

 

Przystanek Skarżyńskiego / Twardzickiego w kierunku ul. Fordońskiej

Na tym przystanku sytuacja wygląda znacznie lepiej. Zainstalowano nową wiatę, słupki uniemożliwiające traktowanie przystanku jako drogę przelotową dla kierowców samochodów. Zatoka ma nową, kamienną nawierzchnię, a peron nową kostkę chodnikową. Brakuje na niej tylko i aż ryflowanych żółtych płyt, które ułatwiają orientację osobom niewidomym. Od ładnych kilku lat stosowanie tych ułatwień dla niewidomych jest już standardem w naszym mieście, więc dlaczego zabrakło ich tym razem? Koszty? Na pewno nie, ponieważ ryflowane płyty znajdziemy nawet na naprawdę peryferyjnych przystankach na ulicach Nowotoruńskiej lub Chemicznej. Z kolei z tego przystanku korzysta naprawdę mnóstwo pasażerów!

 

Dla porównania zamieszczam dwa zdjęcia przystanków, na których zadbano o bezpieczeństwo osób niewidomych. Pierwsze wykonałem na kompletnie peryferyjnym przystanku na ulicy Nowotoruńskiej, drugie na pętli tramwajowej na Glinkach.

 

Na bonus, przejście dla pieszych

W sąsiedztwie przystanku wyremontowano także fragment chodnika przy najbliższym przystankowi przejściu dla pieszych. Tu również kompletnie pominięto osoby niewidome! Od co najmniej kilku w Bydgoszczy standardem jest montowanie żółtych płyt z wypustkami przed przejściami dla pieszych. W tym przypadku ich nie zamontowano. Zaniedbanie? Zapomnienie? Celowe działanie? Na pewno nie problem ograniczonego budżetu, bo koszt kilku płyt chodnikowych jest znikomy w porównaniu do kosztu wylania nowej warstwy asfaltu na całej długości ulicy.

 

Ponownie dla porównania świetny przykład zastosowania ww. płytek. Ponownie ulica Nowotoruńska. Nie licząc pracowników firmy Supravis, ze świecą szukać tu pieszych. A jednak zastosowano tu płyty z wypustkami przed przejściem dla pieszych.

Dlaczego tak proste rozwiązania jak:

  • równa nawierzchnia na przystanku,
  • ryflowane żółte płyty ułatwiające niewidomym orientację na przystanku,
  • żółte płyty z wypustkami przed przejściami dla pieszych

zostały pominięte przez Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej przy okazji remontu ważnej dla Fordonu, ruchliwej ulicy Skarżyńskiego?