Jest! Przystanek, o którego remont zabiegałem w maju, ma już nową- normalną- nawierzchnię. Brawo ZDMiKP?  Po co właściwie zabiegałem o remont tego przystanku? Wyglądał przecież w miarę normalnie.

 

Diabeł jednak tkwił w szczegółach. Na zdjęciach widać, że chodnika nie położono do samego krawężnika, a sam krawężnik jest położony wyżej od chodnika. Czym to groziło? Zimą pasażer wysiadał na śnieg zamiast na chodnik, jesienią wysiadał na mokrą breję zamiast na chodnik. Przy wsiadaniu nietrudno było potknąć się o odstający krawężnik – w końcu nikt się nie spodziewa, że na krawędzi przystanku będzie wystający krawężnik…

 

O co chodzi?

Jak mogło do tego dojść, skoro Zarząd Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej w Bydgoszczy twierdzi, że przeglądy przystanków odbywają się raz w miesiącu?

Kto podpisał odbiór tak wykonanego przystanku i dlaczego zaakceptowano taką fuszerkę?

 

Na te pytania ZDMiKP nie udzieł mi odpowiedzi, co mnie właściwie nie zaskakuje. Nie kryję jednak zadowolenia z faktu, że błędy zostały naprawione, a przystanek wygląda normalnie, po ludzku. Da się z niego korzystać. Zastanawia mnie tylko dlaczego nowy peron jest krótszy od starego.

 

Hmm… który przystanek następny?