Na przystanku tramwajowym Fordońska- Bałtycka pasażerowie wysiadają z tramwaju prosto w kałużę. Idzie zima, będą więc wysiadali prosto na lodowisko. Chyba, że ZDMiKP zrealizuje mój postulat.  Na początek małe wyjaśnienie.

Wiem, że jest dużo przystanków, które są w dużo gorszym stanie niż ten. Na wielu przystankach w ogóle nie ma peronu, a pieszy oczekuje na autobus stojąc na trawie / kałuży / zaspie (w zależności od pory roku), ale to jest zupełnie odrębny, dużo większy temat, którym także chciałbym się zająć.

Co tu jest nie tak?

Niby nic wielkiego. Kostka chodnikowa na peronach przystanków tramwajowych Fordońska- Bałtycka jest w dobrym stanie, ale w wielu miejscach tuż przy krawężniku jest pozapadana. Efekt jest taki, że wysiadając z tramwaju w deszczowe dni trzeba wdepnąć prosto w kałużę. Teoretycznie można ją przeskoczyć… ale nie, nie można, bo za kałużą stoją ludzie, którzy próbują wsiąść do tramwaju tak, by nie depnąć w te same kałuże…

Tak więc w deszczowe dni wchodzimy prosto z tramwaju w kałużę, a zimą… prosto na zamarznięte kałuże. Nie jest to zbyt bezpieczne – zarówno przy wsiadaniu jak i przy wysiadaniu.

 

Co na to ZDMiKP?

3 listopada wysłałem do Zarządu Dróg Miejskich i Komunikacji Publicznej pismo w sprawie „remontu” tego przystanku. Czekam jeszcze na odpowiedź, ale na pewno ją opublikuję. Tak naprawdę wystarczy trochę podnieść kostkę chodnikową, czyli poprawić podłoże i ułożyć kostkę na nowo. Mam nadzieję, że ZDMiKP przychyli się do tego wniosku. Na pewno ułatwi to życie pasażerom tramwajów na Bartodziejach. Ważne jest też to, że nie jest to „skomplikowane” lub „kosztowne”.

A waszym zdaniem, które perony na przystankach wymagają podobnego remontu?

%d bloggers like this: